|
Portal mocny.com » Profil,
Forum,
Sponsoring,
Szukaj
• Informacje »
Banki,
Media,
Technologie,
Windows,
Sciaga
• Gry »
Gry Online,
Gry, SIMS, Stare Gry,
Street Legal, Counter
Strike, Diablo, Stalker
• Internet » Komunikatory,
Katalog,
Webmaster,
Software
• Rozrywka » Humor,
Hattrick,
CBS,
NBA,
Dzwonki
• Muzyka » Techno, Rock, Gitara,
Hip
Hop, Red
Hot Chili Peppers, Britney
Spears, Metallica • Hobby » Fantasy, Wladca Pierscieni, Free
Ride • Special » Hotele, Kartki,
Chuck Norris, Koszulki,
Harry
Potter, Ogloszenia
» linki sponsorowane:
Randki |
Website hosting reviews | Printer ink cartridges |
Apteka internetowa |
Samochody |
Księgarnia internetowa
|
Piosenka miłości - Rozdział VI
:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book
Czas w Biscay w stanie Missisipi nigdy nie płynął tak szybko, jak podczas tych tygodni po otrzymaniu przez Holly Loyell Listu. Bo tak wszyscy go nazywali — Ten List
— Słyszeliście o Holly Faye? Dostała List — powtarzały kobiety w kościele, szepcząc znad swoich biuletynów z nowinami kościelnymi.
— List, List, rany, też chciałbym dostać taki List — zazdrościli nastolatkowie, przeskakując przez kamienie przy strumieniu i puszczając na cały regulator kompakty w swoich odtwarzaczach.
— List przysłano kurierem Federal Express, wyobrażacie to sobie? — starcy, grający na harmonijkach przed apteką, opowiadali każdemu, kto chciał słuchać.
Wszyscy w miasteczku byli podekscytowani z powodu Holly, ale nikt bardziej niż jej n Musiały czekać aż do piątego września, kiedy organizowano spotkanie integracyjne dla nowych uczniów, zajęcia zaś rozpoczynały się następnego dnia.
Wanda obdzwoniła wszystkie swoje klientki.
— Obawiam się, że spóźnię się trochę ze skończeniem kostiumu — mówiła. — Muszę wyprawić córkę do Hayerty!
Hoily siedziała na podłodze w swoim pokoju, rozkładając dokoła skromną garderobę. Te ubrania nadawały się do liceum w Biscay, do siedzenia nad rzeką albo do pójścia do kręgielni. Jak będą wyglądały w Hayerty? Była pewna, że tamtejsze dziewczęta będą miały najrozmaitsze modne ciuchy. Ciuchy, o jakich nie mogła nawet marzyć.
Potem potrząsnęła głową. Dlaczego martwi się tym, co będzie nosiła, na litość boską? Właśnie została przyjęta do jednej z najbardziej prestiżowych szkół muzycznych w kraju, bo potrafi śpiewać. Nie ze względu na swoje długie blond włosy czy szyte w domu ubrania. Jeśli ludziom stamtąd nie spodoba się jej wygląd, to niech się wypchają.
Jednak minutę później znowu rozpaczała.
Co ja będę nosić?
Mama obejrzała pobojowisko w pokoju córki.
— Jaki werdykt? — zapytała.
Holly wyciągnęła parę sukienek, spodni i kilka koszulek.
— Nie wygląda to zbyt dobrze, mamo — stwierdziła lakonicznie. — Będę potrzebowała o wiele więcej niż to. Od zeszłego roku urosłam co naj mniej trzy centymetry Nic z jesiennych rzeczy już nie pasuje.
Nie mówiąc o tym, że będę wyglądała jak najgor sza wieśniaczka na świecie — pomyślała zdenerwowana. Nie miała nawet pojęcia, co jest modne. Gdyby był popularny styl rodem ze sklepu z używanymi ciuchami, to byłaby urządzona.
— Zdążę ci jeszcze zrobić dwie ciemne spódnice
i z pół tuzina bluzek, jeśli będę codziennie szyła — powiedziała Wanda, oglądając krytycznie jedną
z bluzek. — Może trzeba będzie dosłać ci trochę rzeczy po rozpoczęciu szkoły ale przed listopadem
twoja garderoba będzie gotowa — uśmiechnęła się. —Co powiesz na wyprawę po nowe materiały? Z ładnego tweedu wyjdzie naprawdę fajna spódnica.
— Jasne, mamo — Holly wiedziała, że mama stara się jak może, ale... gdyby mogły pozwolić sobie na autobus do Hattiesburga, żeby wybrać się na prawdziwe zakupy... Kupić ubranie z metkami Gap albo Old Nayy, a nie Uszyte specjalnie dla ciebie przez Wandę. Jednakże nigdy by tego nie powiedziała. Okazałaby tym całkowity brak szacunku, a Holly bardzo szanowała swoją mamę.
| Strona 1 z 4 | ||
| 1 2 3 4 | Następna » | |