Logowanie
Nick:
Hasło:
| Zarejestruj się!

Gadanie na forum
Najnowsze artykuly
Ostatnio dodane pliki

Piosenka miłości - Rozdział VI

:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book

Czas w Biscay w stanie Missisipi nigdy nie płynął tak szybko, jak podczas tych tygodni po otrzymaniu przez Holly Loyell Listu. Bo tak wszyscy go nazywali — Ten List

— Słyszeliście o Holly Faye? Dostała List — powtarzały kobiety w kościele, szepcząc znad swoich biuletynów z nowinami kościelnymi.

— List, List, rany, też chciałbym dostać taki List — zazdrościli nastolatkowie, przeskakując przez kamienie przy strumieniu i puszczając na cały regulator kompakty w swoich odtwarzaczach.

— List przysłano kurierem Federal Express, wyobrażacie to sobie? — starcy, grający na harmonijkach przed apteką, opowiadali każdemu, kto chciał słuchać.

Wszyscy w miasteczku byli podekscytowani z powodu Holly, ale nikt bardziej niż jej n Musiały czekać aż do piątego września, kiedy organizowano spotkanie integracyjne dla nowych uczniów, zajęcia zaś rozpoczynały się następnego dnia.

Wanda obdzwoniła wszystkie swoje klientki.

— Obawiam się, że spóźnię się trochę ze skończeniem kostiumu — mówiła. — Muszę wyprawić córkę do Hayerty!

Hoily siedziała na podłodze w swoim pokoju, rozkładając dokoła skromną garderobę. Te ubrania nadawały się do liceum w Biscay, do siedzenia nad rzeką albo do pójścia do kręgielni. Jak będą wyglądały w Hayerty? Była pewna, że tamtejsze dziewczęta będą miały najrozmaitsze modne ciuchy. Ciuchy, o jakich nie mogła nawet marzyć.

Potem potrząsnęła głową. Dlaczego martwi się tym, co będzie nosiła, na litość boską? Właśnie została przyjęta do jednej z najbardziej prestiżowych szkół muzycznych w kraju, bo potrafi śpiewać. Nie ze względu na swoje długie blond włosy czy szyte w domu ubrania. Jeśli ludziom stamtąd nie spodoba się jej wygląd, to niech się wypchają.

Jednak minutę później znowu rozpaczała.

Co ja będę nosić?

Mama obejrzała pobojowisko w pokoju córki.

— Jaki werdykt? — zapytała.

Holly wyciągnęła parę sukienek, spodni i kilka koszulek.

— Nie wygląda to zbyt dobrze, mamo — stwierdziła lakonicznie. — Będę potrzebowała o wiele więcej niż to. Od zeszłego roku urosłam co naj mniej trzy centymetry Nic z jesiennych rzeczy już nie pasuje.

Nie mówiąc o tym, że będę wyglądała jak najgor sza wieśniaczka na świecie — pomyślała zdenerwowana. Nie miała nawet pojęcia, co jest modne. Gdyby był popularny styl rodem ze sklepu z używanymi ciuchami, to byłaby urządzona.

— Zdążę ci jeszcze zrobić dwie ciemne spódnice

i z pół tuzina bluzek, jeśli będę codziennie szyła — powiedziała Wanda, oglądając krytycznie jedną

z bluzek. — Może trzeba będzie dosłać ci trochę rzeczy po rozpoczęciu szkoły ale przed listopadem

twoja garderoba będzie gotowa — uśmiechnęła się. —Co powiesz na wyprawę po nowe materiały? Z ładnego tweedu wyjdzie naprawdę fajna spódnica.

— Jasne, mamo — Holly wiedziała, że mama stara się jak może, ale... gdyby mogły pozwolić sobie na autobus do Hattiesburga, żeby wybrać się na prawdziwe zakupy... Kupić ubranie z metkami Gap albo Old Nayy, a nie Uszyte specjalnie dla ciebie przez Wandę. Jednakże nigdy by tego nie powiedziała. Okazałaby tym całkowity brak szacunku, a Holly bardzo szanowała swoją mamę.



Strona 1 z 4
1  2  3  4     Następna »