|
Portal mocny.com » Profil,
Forum,
Sponsoring,
Szukaj
• Informacje »
Banki,
Media,
Technologie,
Windows,
Sciaga
• Gry »
Gry Online,
Gry, SIMS, Stare Gry,
Street Legal, Counter
Strike, Diablo, Stalker
• Internet » Komunikatory,
Katalog,
Webmaster,
Software
• Rozrywka » Humor,
Hattrick,
CBS,
NBA,
Dzwonki
• Muzyka » Techno, Rock, Gitara,
Hip
Hop, Red
Hot Chili Peppers, Britney
Spears, Metallica • Hobby » Fantasy, Wladca Pierscieni, Free
Ride • Special » Hotele, Kartki,
Chuck Norris, Koszulki,
Harry
Potter, Ogloszenia
» linki sponsorowane:
Randki |
Website hosting reviews | Printer ink cartridges |
Apteka internetowa |
Samochody |
Księgarnia internetowa
|
Piosenka miłości - Rozdział IV
:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book
— Nie — zbyt szybko odezwała się tkwiąca w niej artystka. — Nie, być może to by mi się podobało — wycofała się — tylko... mam dopiero czternaście lat. Taka decyzja wydaje się odległa. Może, gdyby nie zrobiła kariery piosenkarki, mogłaby uczyć.
Nim zakończyła się seria pytań i odpowiedzi, czuła, że w głowie ma groch z kapustą.
— Teraz krótka przerwa na posiłek, a potem przejdziesz do pisemnej części egzaminu — powiedział jej pan Felton.
Holly podziobała kawałek przejrzałego melona i wypiła z butelki odrobinę wody sodowej. Ciekawe, co teraz robi mama? — zastanawiała się, próbując zerknąć do biura. Nie spodziewała się, że egzamin potrwa tak długo.
Przerwa skończyła się po kilku minutach i poło żono przed Holly gruby zeszyt z testem. Doktor MeSpadden wyjaśnił jej, że ma dwie godziny na test i wypracowanie.
Teraz Holly siedziała przy stole całkiem sama. Słyszała skrzypienie ołówka na okładce zeszytu. Słyszała własny oddech. Ciężki.
Zanim zdobyła się na odwagę, by otworzyć zeszyt, gapiła się na niego, czując pustkę w głowie. Teraz al bo nigdy, dziewczyno — powiedziała sobie stanowczo.
Test był o wiele łatwiejszy, niż się spodziewała. Dotyczył matematyki, angielskiego i historii Stanów Zjednoczonych. Wypracowanie było trudniej sze; Holly musiała porównać bieżące wydarzenia z historycznymi. Wielki Kryzys... Wietnam... Wojna w Zatoce...
Przebiegała wzrokiem pytania. Potem spojrzała na zegarek. Usłyszała i poczuła jednocześnie, jak wzdycha. Pozostało mniej niż trzydzieści pięć minut, a była zaledwie w połowie.
Zaczęła pisać szybciej, niż mogła myśleć. Pismo wyglądało jak bazgroły i wiedziała o tym. Nie ma czasu ścierać — pomyślała, wycierając gumką na końcu ołówka to, co napisała, ale zaraz przestała. Zawierzyła instynktowi, tak jak wtedy, gdy śpiewa ła pierwszy raz nową piosenkę.
Ręka jej zdrętwiała i Holly poczuła wielkie znużenie, kiedy doktor MeSpadden oznajmił, że czas się skończył i zabrał jej test. Pozwolono jej na krótką przerwę w łazience, a potem zaproszono z powrotem przed komisję.
— W porządku więc — powiedział pan Felton. Ściągnął pokrowiec z pianina wciśniętego w kąt długiego pokoju. — Sara będzie ci akompaniować — dal znać licealistce z kręconymi brązowymi włosa mi i aparatem na zębach. Uśmiechnęła się do Holly.
— Nie bardzo rozumiem — zaczęła Holly nieśmiało, jeszcze skołowana pisemnym egzaminem. Wyjęła kasetę magnetofonową z torebki. — Przyniosłam własną taśmę. Wydawało mi się, że tak powinnam zrobić. Powiedziano mi, że muszę zaśpiewać przy akompaniamencie pianina.
Pan Felton uśmiechnął się, kiwając głową do Sary.
— I tak będzie, ale na żywo, nie z taśmy. I to my wybierzemy muzykę.
Holly poczuła się niczym na festynie podczas jazdy na diabelskim młynie. Zrobiło jej się tak niedobrze, że... bardzo niedobrze. Nigdy nie zaśpiewa piosenki, której nie zna, z pianistką, którą pierwszy raz widzi na oczy.
Śpiewała przy akompaniamencie pianina i organów w kościele, ale w domu zawsze używała taśm.
Przeszył ją dreszcz, gdy postawiono na stojaku nuty dla Sary.
Wytłumaczono Holly, że pianistka zagra, a ona, ma czytać nuty, śpiewając jednocześnie. Dostanie podłączony do magnetofonu mikrofon. Jej śpiew - zostanie nagrany i odtworzony, a wówczas będzie musiała zaśpiewać do takiego podkładu.
— Chcemy sprawdzić, jak dobrze potrafisz frazować, a następnie odtwarzać własny śpiew — wyjaśniła pani Gonzalez.
Pianistka zagrała początek piosenki Rodgersa Hammersteina, której Holly nigdy nie słyszała.
Zagrała ponownie.
| Strona 6 z 6 | ||
| « Poprzednia | 2 3 4 5 6 | |