|
Portal mocny.com » Profil,
Forum,
Sponsoring,
Szukaj
• Informacje »
Banki,
Media,
Technologie,
Windows,
Sciaga
• Gry »
Gry Online,
Gry, SIMS, Stare Gry,
Street Legal, Counter
Strike, Diablo, Stalker
• Internet » Komunikatory,
Katalog,
Webmaster,
Software
• Rozrywka » Humor,
Hattrick,
CBS,
NBA,
Dzwonki
• Muzyka » Techno, Rock, Gitara,
Hip
Hop, Red
Hot Chili Peppers, Britney
Spears, Metallica • Hobby » Fantasy, Wladca Pierscieni, Free
Ride • Special » Hotele, Kartki,
Chuck Norris, Koszulki,
Harry
Potter, Ogloszenia
» linki sponsorowane:
Randki |
Website hosting reviews | Printer ink cartridges |
Apteka internetowa |
Samochody |
Księgarnia internetowa
|
Piosenka miłości - Rozdział IV
:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book
Grammy prowadzą gościnnie wykłady. Nasze sale pełne są publikujących auto rów, nagrywających artystów, zdobywców nagrody ASCAP * oraz uznanych muzyków występujących w największych salach koncertowych świata.
— Jej... — Holly westchnęła głęboko. Wiedziała, że Hayerty jest niezwykłą szkołą, ale jakoś nie wyobrażała sobie, że tyle talentów może zmieścić się w jednym miejscu, i sprawiło, że poczuła się trochę niewyraźnie.
Holly, pozwól, że będę szczery Minął już termin rekrutacji do Hayerty. Większość naszych dzieci juz zaczyna tu naukę od pierwszej klasy, a decyzje o przyjęciu zazwyczaj zapadają przed kwietniem.
Teraz jest czerwiec — wyrzuciła z siebie nerwo
Dyrektor uśmiechnął się.
Zgadza się. Ale niespodziewanie zwolniło się kilka miejsc w drugiej klasie — jedna z uczennic nie dawała rady, a druga zdecydowała, że Hayerty nie jest dla niej. Więc kiedy otrzymaliśmy twoje podanie, które wywarło na nas duże wrażenie, zaprosiliśmy cię na przesłuchanie, chociaż już lato i to niezgodne z naszym regulaminem.
Zwrócił się do Wandy
— Gdyby miała pani ochotę na filiżankę kawy lub herbaty, Mary Anne z przyjemnością pani przygotuje. Ja odprowadzę Holly na spotkanie z komisją stypendialną. Rodzice nie mają tam wstępu.
Zanim Holly zdążyła powiedzieć, że żadnym ludzkim sposobem nie poradzi sobie dalej bez mamy, Wanda skinęła głową, jakby się tego spodziewała.
— Chętnie napiję się herbaty dziękuję — sięgnęła do torebki i wręczyła córce taśmę. — Powodzenia, skarbie — wyszeptała.
Pokonując strach, Hoiły podążyła za doktorem McSpaddenem do trzeciego, przyległego pokoju. Trzej mężczyźni i trzy kobiety siedzieli po jednej stronie długiego stołu, z piórami i notatnikami przed sobą, obok wizytówek z nazwiskiem.
Wszyscy powitali Hoiły bladymi, uprzejmymi uśmiechami.
Doktor McSpadden zajął miejsce u szczytu stołu i przedstawił komisję. Każdy był profesorem od czego innego: od śpiewu, dramy, gry na perkusji... Holly była nieco oszołomiona ich referencjami. Usiadła naprzeciwko i rozpoczął się egzamin.
Dziewczyna nigdy w swoim życiu nie odpowie działa na tyle pytań. I nie dotyczyły one wyłącznie muzyki czy szkoły, jak się spodziewała. Komisja chciała wiedzieć, jak wygląda jej życie w Biscay. Jej rodzina. Przyjaciele.
— Kto, twoim zdaniem, miał na ciebie największy wpływ? — zapytał pan Felton, najmłodszy członek komisji.
— Moja mama — odparła bez mrugnięcia okiem.
Wszyscy się uśmiechnęli.
— Miałem na myśli muzykę — wyjaśnił uprzejmie pan Felton.
Holly zarumieniła się. Och.
— Uwielbiam Whitney Houston, Celine Dion i Mariiah Carey — odpowiedziała. — Ale trudno mi powiedzieć, jak wielki miały na mnie wpływ. Po prostu otwieram usta i śpiewam to, co mam w sercu.
— Czy możesz nam powiedzieć, dlaczego nigdy nie uczyłaś się grać na żadnym instrumencie? — za pytała pani Gonzalez ze współczuciem w brązowych oczach.
— Nie było nas stać na lekcje — wstydziła się trochę, zmuszona na to odpowiedzieć, ale taka była prawda. Członkowie komisji nie zareagowali tak, jakby powiedziała coś złego, ale... nie zachowywali się również tak, jakby to, co mówiła, było genialne.
— Czy brałaś pod uwagę zawód nauczyciela muzyki? — zapytała pani Barnes, unosząc brew. Miała brytyjski akcent.
| Strona 5 z 6 | ||
| « Poprzednia | 1 2 3 4 5 6 | Następna » |