|
Portal mocny.com » Profil,
Forum,
Sponsoring,
Szukaj
• Informacje »
Banki,
Media,
Technologie,
Windows,
Sciaga
• Gry »
Gry Online,
Gry, SIMS, Stare Gry,
Street Legal, Counter
Strike, Diablo, Stalker
• Internet » Komunikatory,
Katalog,
Webmaster,
Software
• Rozrywka » Humor,
Hattrick,
CBS,
NBA,
Dzwonki
• Muzyka » Techno, Rock, Gitara,
Hip
Hop, Red
Hot Chili Peppers, Britney
Spears, Metallica • Hobby » Fantasy, Wladca Pierscieni, Free
Ride • Special » Hotele, Kartki,
Chuck Norris, Koszulki,
Harry
Potter, Ogloszenia
» linki sponsorowane:
Randki |
Website hosting reviews | Printer ink cartridges |
Apteka internetowa |
Samochody |
Księgarnia internetowa
|
Piosenka miłości - Rozdział IV
:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book
przekornym uśmiechem. — Tata mówił, że mama nosiła ją, kiedy czuła się szczęśliwa. Mam nadzieję, że wsiąkło w nią trochę tego szczęścia...
Holly obracała bransoletkę na przegubie, zastanawiając się, czy tak jest. Żałowała, że mama Tylera nie może wciąż czuć się szczęśliwa...
— Będziemy miały co opowiadać wieczorem —.twierdziła mama, przerywając jej myśli. — Mam przeczucie, że nasz dom znowu będzie w centrum uwagi.
Obym tylko mogła przekazać wszystkim dobrą nowinę. Hoiły zacisnęła oczy, gdy kierowca jechał 110 po wyboistej żwirowej drodze prowadzącej do szosy międzystanowej i wzdrygał się za każdym razem, gdy kamyk uderzał o gładki lakier. Czy od razu powiedzą jej o swojej decyzji? Czy będzie musiała czekać parę dni? Pewnie to drugie. Chyba, że wcale się nie spodobam — pomyślała, czując mdłości. Wtedy odrazu powiedzą mi dziękuję i do widzenia.
Podczas jazdy poranne słońce zaglądało przez gałęzie drzew do samochodu. Hoiły zdrzemnęła się, a gdy się obudziła, zauważyła znak granicy miasta Hattiesburg, który zazwyczaj oglądała z okien autobusu. Z samochodu, bliżej ziemi, ulice wydawały się szersze, a budynki wyższe. Hattiesburg wyglądał na miasto.
Wal-Mart nie był po prostu Wal-Martem, tylko supersamem Wal-Mart. Holly wiedziała, że ludzie z Wal-Martu otwierali supersamy tylko w niektórych miastach. Nie miała wątpliwości, że docenili niezwykłość Hattiesburga w stanie Missisipi.
Samochód minął ciąg pasaży handlowych, dokąd razem z mamą wybierały się dwa razy do roku na poszukiwania materiałów i wykrojów. Jednak dzisiaj wszystko wyglądało inaczej. Holly czuła, że cały świat powinien dzielić z nią jej sekret i pod trzymywać ją na duchu. Jak wszyscy mogli zajmować się własnymi sprawami, zupełnie jakby to był zwyczajny dzień?
To był najważniejszy dzień w jej życiu.
Westchnęła głęboko na myśl o tym, co ją dzisiaj czeka. Była pewna swoich umiejętności wokalnych. W końcu słyszała najlepszych pieśniarzy szkoły i szczerze wierzyła, że potrafi śpiewać rów nie dobrze, jeżeli nie lepiej.
Ale co z innymi przedmiotami?
Jak jej wiedza z liceum w Biscay będzie wyglądała w Hayerty? Miała paru dobrych nauczycieli, ale tam uczyli profesorowie. Z całego kraju.
Jakby czytając w myślach dziewczyny, Wanda ścisnęła jej rękę. Przynajmniej jest ze mną — pomyślała Holly, starając się zapanować nad nerwami.
Wjeżdżali teraz do starej części miasta, w rejon, jak wyjaśnił kierowca, odbudowany po wojnie domowej. — Jasne, że Hattiesburg nie był tak zniszczony jak Atlanta — dodał.
— Nie — powiedziała Wanda, chrząkając. Holly zdała sobie sprawę, że mama jest prawie tak samo zdenerwowana jak ona.
HAVERTY, SZKOŁA MUZYCZNA ARTYSTÓW SCENICZNYCH, TRZY MILE - informował znak przy skrzyżowaniu. Strzałka pokazywała w prawo.
Holly poczuła, że poci się pod pachami. Czy pamiętałam o dezodorancie? — pomyślała w popłochu. Będę spocona jak mysz, zanim skończę.
Czekała, niemal osłabła z niecierpliwości, aż kierowca skręci na dwupasmową szosę z żółtą linią pośrodku, wymalowaną tak niedawno, że lśniła w porannym słońcu. Wzdłuż drogi było mniej zabudowań i więcej drzew. Hayerty leżało na obrzeżach Hattiesburga. Widziała je, zaznaczone gwiazdką w folderze z atrakcjami miasta, który do stała kiedyś, dawno temu.
— Jesteśmy prawie na miejscu — wyszeptała Wanda, jakby cel ich podróży był wielką tajemnicą.
Holy przytaknęła. Samochód skręcił w ukryty wjazd i minął otwartą, kutą w żelazie bramę w murze z szarego kamienia.
Mała czarna stalowa tablica z chromowanymi li terami postawiona przed rzędem niedużych ce drów informowała: HAVERTY SZKOŁA MUZYCZ NA ARTYSTÓW SCENICZNYCH.
| Strona 2 z 6 | ||
| « Poprzednia | 1 2 3 4 5 6 | Następna » |