Logowanie
Nick:
Hasło:
| Zarejestruj się!

Gadanie na forum
Najnowsze artykuly
Ostatnio dodane pliki

Piosenka miłości - Rozdział IV

:: Dodal: Kris :: Kategoria: e-Book

Nie mów, że ten samochód przysłano po nas — Koiły drżącymi palcami opuściła zasłony. — Ten luksusowy czarny wóz czeka na nas? — jej dłonie zwilgotniały jak zawsze, kiedy była zdenerwowana.

Wanda z Księżniczką u boku wyjrzała przez

— Powiedzieli, że jest zbyt mało czasu, by załatwić coś innego, więc przyślą wynajęty samo chód... Jest poniedziałek, siódma rano, zatem to pewnie ten samochód z kierowcą.

Mając tylko cztery dni na przygotowanie, Holly goniła po całym Biscay niczym tasmański diabeł. Chodziła tam i z powrotem, zastanawiając się, co ma założyć. W „Godzinie talentów z Hayerty” uczniowie ubierali się we wszystko, od cekinów do plisowanych spódniczek, ale uzgodniły z mamą, że na przesłuchanie nie można się ubrać ekstrawagancko. Nie wspominając już o tym, że w garderobie Holly nie było nic takiego. Na początku czerw ca mama uszyła jej ładną kwiecistą suknię, więc postanowiła wystąpić w niej i założyć białe sandały. Włosy związała nisko z tyłu w koński ogon, umalowała się odrobiną różu i tuszu do rzęs. Parę kropel maminych White Shoulders też nie zaszkodziło.

Holly poczuła się bardzo dorosła.

I przerażona.

— Masz taśmę? — zapytała nerwowo, chwytając pastelową, uszytą przez mamę bawełnianą torbę i lekki sweterek z bawełny, który zabrała, obawia- jąc się klimatyzacji rodem z Alaski. Ludzie ze szkoły powiadomili ją, że będzie musiała zaśpiewać przy akompaniamencie pianina. Wybrała balladę z popularnego filmu, a kościelny pianista był na ty le uprzejmy, że nagrał jej podkład muzyczny.

— Jest u mnie w torbie. Jak wcześniej, przecież pytałaś mnie o to trzy razy — odpowiedziała spokojnie Wanda, wygładzając beżowe spodnie i strzepując kawałek nitki z dobranej do nich, poliestrowej kamizelki, kupionej specjalnie na tę okazję.

— Zostań tutaj — przykazała Księżniczce, zamy kając psie drzwiczki. Księżniczka wyglądała na „zdziwioną” ale szybko zajęła się piszczącymi zabawkami. — Wrócę naprawdę niedługo.

Holly wiedziała, że mama się nie przyzna, ale bardzo polubiła tego wesołka, którego nazwały Księżniczką.

— Nic ci nie będzie — Hoiły schyliła się, by pocałować pieska na pożegnanie. Miała nadzieję, że kierowca będzie miły.

— Dzień dobry — powiedział, z lekkim ukłonem otwierając drzwi samochodu. Hofly czuła się niczym bohaterka filmu, gdy skinęła głową i przesunęła się po chłodnej szarej skórze siedzenia, robiąc miejsce dla mamy. Zastanawiała się, co w tej chwili robi Tyler. Chciał ją odprowadzić, ale byłaby jeszcze bardziej zdenerwowana. Wróci wieczorem, wtedy będzie mogła wszystko mu opowiedzieć.

Dotknęła palcami cienkiej złotej obręczy na lewym nadgarstku. Wczoraj wieczorem Tyler wyciągnął małe pudełeczko z plecaka i wręczył jej, gdy stali, żegnając się, na werandzie.

— Należała do mojej mamy — nieśmiało wyjął bransoletkę i wsunął na drżącą rękę dziewczyny.

Holly nie wiedziała, co powiedzieć. Tyler nigdy nie mówił o swojej mamie, tak jak ona nigdy nie mówiła o tacie. Więc zamiast odpowiedzieć, głęboko wciągnęła powietrze. Gwałtownie.

— Tyler, ja... czy twój tata wie, że pozwalasz mi ją

nosić?

— Wie, że ci ją daję — zamknął drobne dłonie dziewczyny w swoich dużych rękach i mocno ścisnął. — Twoja mama i ty Holly, wiele dla mnie zrobiłyście. Wiem, że nigdy nie zdołam się odwdzięczyć za to, co mi dałyście, ale chciałem coś ci podarować — wyznał z nieśmiałym,



Strona 1 z 6
1  2  3  4  5  6     Następna »